Blog o podróżowaniu, smakowaniu i poznawaniu. Czego? Wszystkiego! Historii, kuchni, religii, zawodów…
facebookpinterest google-plusinstagramyoutube

Szczęście za 50 tys. euro

Kto z nas nie marzył o pięknym domu z basenem, siłownią czy miejscem na grilla albo w przypadku Pań, z własną garderobą? Jest na świecie pewne miejsce, gdzie za 50 tys. euro spełni się owe marzenia. Gdzie znajduje się haczyk?

Ileż to razy nie wyobrażałam sobie, jakby to było osadzić się gdzieś na stałe… Sprawdzałam metraż, rozkład mieszkań, udogodnienia budynku oraz oczywiście ceny wyjściowe, przybliżoną wysokość czynszu, opłat itd. I zawsze coś mi nie pasowało w stosunku ceny do jakości. Powodów było tyle, ile przejrzanych ofert. Nie ten widok, parter, brak dużych okien, malutki balkon, abstrakcyjna cena za m2, nie ta lokalizacja, zbyt wysoki czynsz… Aż w końcu trafiłam do nieruchomościowego raju!

Gdzie jest haczyk? W lokalizacji. Te cudowne mieszkania znajdują się na Riwierze Tureckiej. Chociaż… owy haczyk może równocześnie być atutem. Wszystko zależy od naszego punktu widzenia.

W Turcji jest wiele firm developerskich wznoszących wyszukane, a jednocześnie bardzo proste w swojej budowie wieżowce. Proste – ponieważ mają wszystko czego człowiek mógłby: po 1. potrzebować, po 2. zapragnąć. I pomimo burzliwej sytuacji w krajach sąsiadujących z Turcją, czy wewnętrznej, rynek nieruchomości zdaje się pozostawać niewzruszony. Co więcej, ich ceny systematycznie idą w górę.

Dzięki uprzejmości Marioli Ateş z biura podróży i nieruchomości Wujek i Mariolka, załapaliśmy się na wycieczkę po inwestycjach deweloperskich w okolicach Alanyi. Cały dzień spędziliśmy na oglądaniu tych pięknych miejsc na które nas nie stać 🙂

Pierwsza rzecz, która nam się podoba to cena mieszkania. Średnia wartość mieszkania na dzień dzisiejszy to ok. 50 tys. euro. Nie jest to powalająca kwota, biorąc pod uwagę ceny nowych nieruchomości w Białymstoku, skąd pochodzimy. Nie mówimy tutaj o inwestycjach w pierwszej linii brzegowej – pierwsza ulica przy plaży rządzi się swoimi prawami i swoimi cenami.

Druga sprawa – mieszkanie jest wykończone. Do Ciebie należy umeblowanie. Wow. Ściany są pomalowane, podłogi (marmurowe) ułożone, w kuchni są kafelki i zabudowa z miejscem na lodówkę, zmywarkę. Łazienka też jest już w kafelkach, z szafkami, toaletą, zlewem i prysznicem lub wanną… w cenie. Jakby ktoś dał mi w prezencie ileś tam tysięcy złotych. Cena mieszkania podoba mi się teraz jeszcze bardziej.

Co do samej glazury czy koloru szafek i blatów, możesz je wybrać z kilku podstawowych, które oferuje firma deweloperska, jeżeli decydujesz się na kupno w momencie stawiania budynku, tudzież jeszcze przed wbiciem przysłowiowej łopaty. Jeżeli natomiast budowa jest już zamknięta, bierzesz to co akurat położono – zazwyczaj stonowane kolory beżu, bieli, ewentualnie czerni.

Nawet w małych mieszkaniach zazwyczaj jest duży balkon/taras, często nawet dwa. I to na tyle przestronne, aby zmieścił się tam stół, krzesła i jakiś leżak. Na zewnątrz są też gniazdka prądu, tak aby w pełni móc korzystać z trwającej tam przez większą część roku słonecznej pogody i prowadzić życie domowe również tam.

Kolejna sprawa – mieszkania są bez czynszowe. Co oznacza tyle, że jak kupisz swoje mieszkanie to NIE MA CZYNSZU, bo jest Twoje. Ma sens, prawda? W końcu je kupiliśmy. Płacimy za wodę, prąd, internet czy kablówkę.

Aydat – to jest nowe pojęcie. Aydat to miesięczna opłata wysokości faktycznego utrzymania budynku i tego co ono oferuje. Np. sprzątaczka, ogrodnik, wymiana wody w basenie, siłownia, „cieć” itp. Kwotę ową dzieli się na liczbę mieszkań i wychodzi to, w zależności od budynku, od 50 do 150 lira za miesiąc, tj. około tyle samo pln.

Pochylić czoła dla projektantów tych mieszkań. Ich rozkład jest zazwyczaj super fantastyczny i nawet w tych stosunkowo małych mieszkaniach, znajdzie się niespodzianka w postaci garderoby, pełnej półeczek i wieszaków w sypialni głównej. Niczym tajemne przejście… a cóż to za drzwi w tym pokoju? To drzwi do mojej garderoby, za którą znajduje się dodatkowa łazienka, do tego z wanną.

The last but not least… to kompleks mieszkaniowy. W Białymstoku nie spotkałam się z czymś takim, chyba że w hotelach, ale nie w osiedlach mieszkaniowych. Możliwe, że gdzieś w Polsce tak to funkcjonuje, ale głęboko wątpię aby za cenę 50 tys. euro bez czynszu. W jego skład wchodzi:

  • basen odkryty
  • basen kryty
  • leżaki i parasole
  • miejsca grillowe
  • siłownia
  • sauna sucha
  • sauna parowa
  • plac zabaw na podwórku
  • pokój zabaw dla dzieci w środku
  • pokój zabaw dla dorosłych w środku np. ping-pong czy bilard

Pojawić się może bardzo dużo pytań i wątpliwości: ale jak to wszystko zorganizować? Jak kupić? A czy mogę wziąć kredyt w tureckim banku jak mi zabraknie? Toż dokumenty są w języku tureckim, skąd tłumaczenie? A skąd wiem, że gdzieś indziej nie kupię taniej? A co z mieszkaniem jak mnie nie będzie?… Jeżeli to jest problem, to to nie jest problem. Po to właśnie są takie biura jak Wujek i Mariolka. Para współmałżonków – Mariolka, Polka i Kurtuluş, Turek, od nastu lat z sukcesem i stabilnie prowadzą biuro podróży i nieruchomości. Służą informacją, radą, pomocą i pośrednictwem. „A może gdzieś indziej znajdę taniej?”. Być może. Co nie oznacza lepiej. Zaoszczędzisz trochę euro, a kupisz zadłużone mieszkanie. To ja już wolę wydać te 55 tys. euro, a spać spokojnie, w moim domu marzeń.

Haczykiem nawet nie jest to, iż nieruchomości o których mowa są na Riwierze Tureckiej. Trzy, cztery godziny lotu za kilkaset złotych i jesteś w Polsce. To nie Nowa Zelandia. Moim zdaniem, największą przeciwnością jest brak rodziny czy przyjaciół. Owszem, możesz poznać nowych znajomych, ale lubisz tych swoich, których masz u siebie na miejscu, co nie?

 

  1. Odpowiedz

    Dziwię się w sumie osobom, które w Polsce mają po 5-10 mieszkań i próbują zrobić z tego pasywny dochód. Ceny są już dosć wysokie w porównaniu do popytu. Ja bym inwestował właśnie w takie państwa jak Turcja… Kiedyś przecież się tam uspokoi, a wątpię, żeby np. w razie zamachów bomba rozwaliła naszą nieruchomość. Przeczekać kryzys i kasa za darmo jak patrzeć.

    • Gość, 7 lutego 2017, 17:30

    Odpowiedz

    Z tym brakiem czynszu, to nie do końca jest tak. Płaci się tzw, aydat. Jest to opłata za utrzymanie części wspólnych budynku (basenu, windy, siłowni, sauny…). Ceny w zalezności od kompleksów to 40-60 Euro.

      • Alicja, 7 lutego 2017, 21:02
      • Autor

      Odpowiedz

      Otóż to 🙂 Stąd właśnie w jednym akapicie mowa o braku czynszu, a w kolejnym o aydacie. Pozdrawiamy.

    • Anonim, 7 lutego 2017, 16:34

    Odpowiedz

    Tak mi się marzy taki apartament już od dawna,ale cóż pomarzyć można bo to nic nie kosztuje.
    Alicja super artykuł i jeśli kiedyś się przeniesienie z Piotrem na Riwiere Turecka to już wpisuje się na listę gości.
    Naprawdę tam jest pięknie…..

      • Alicja, 7 lutego 2017, 20:55
      • Autor

      Odpowiedz

      Jeżeli tylko zdecydujemy się na taki krok, to z góry… zapraszamy serdecznie!
      PS. mam tak samo z tym że pomarzyć nic nie kosztuje 🙂

    • Dorota, 6 lutego 2017, 21:54

    Odpowiedz

    Super artykuł .Przeczytałam jednym tchem.Cenne informacje.Tymczasem mogę tylko pomarzyć o takim mieszkaniu…..może kiedyś -DOROTA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.