Blog o podróżowaniu, smakowaniu i poznawaniu. Czego? Wszystkiego! Historii, kuchni, religii, zawodów…
facebookpinterest google-plusinstagramyoutube

Setki murali w małej tunezyjskiej wiosce



 

Lato 2014 roku było wielkim wydarzeniem w cichej i spokojnej wiosce Erriyadh. W tym czasie przybyło tu 150 artystów z 30 różnych krajów, wyspecjalizowanych w tworzeniu pięknych obrazów. Z tą różnicą, że zamiast płótna używają elewacji budynków, a zamiast pędzla – puszki z farbą. Ich zadaniem było tchnięcie nowego życia w zapominaną powoli miejscowość leżącą na wyspie Djerba, w Tunezji.

Mapa Djerby; maps.google.com

Mapa Djerby; maps.google.com

Djerba leży w południowej części kraju, nieopodal granicy z Libią. Jest największą powierzchniowo wyspą północnej Afryki. Jej nazwę często tłumaczy się jako „wyspę marzeń”. Trafić na nią miał już sam Odyseusz podczas swojej podróży na rodzimą Itakę. Homer nazywał ją wyspą Lotofagów. Gdy w starożytności Rzymianie objęli ją w swoje władanie wybudowali ponad sześciokilometrową groblę, która po dziś dzień stanowi jedyne jej stałe połączenie z lądem. Miejscowi opowiadali nam anegdotę, kiedy to w czasie rewolucji w 2011 roku, groblę zamknięto. Przez kilka dni jej mieszkańcy byli odcięci od świata i zaopatrzenia, a wydarzenia w ich kraju mogli oglądać jedynie na ekranach telewizorów. Kolejną wyspiarską osobliwością jest fakt, że na Djerbie od wieków, swoimi sąsiadami żyjącymi w zgodzie są muzułmanie, żydzi i chrześcijanie.

Upalna pogoda, ciepłe morze, międzynarodowe lotnisko. Te czynniki sprawiły, że jeszcze w XX wieku, masowo zaczęli przyjeżdżać tu urlopowicze. Wraz z nimi wyrosły dziesiątki hoteli, pokrywając swoją powierzchnią najbardziej atrakcyjne, wschodnie wybrzeże wyspy. Tutaj, oraz w stolicy Djerby – Houmt Souk, skupiło się życie. Zaledwie kilka kilometrów na południe znajduje się niepozorna wioseczka – Erriyadh. Ciężko było o niej cokolwiek usłyszeć poza kontekstem znajdującej się tam synagogi El-Ghriba. Świątynia zwykle odwiedzana przez kilka wycieczek turystycznych dziennie, miejsce pielgrzymek afrykańskich żydów, oraz niemy świadek dwóch zamachów terrorystycznych (w 1985 i 2002 roku). Poza tym, na pierwszy rzut oka – prowincjonalna dziura.

To właśnie tutaj od dawna mieszka, obecnie niewielka, żydowska enklawa. Jest tu masa tradycyjnych niskich, kopulastych chat. Wąskie uliczki, przecinające się, rozchodzące, tworzące miejscami labirynt. Może właśnie ze względu na to, francuski artysta tunezyjskiego pochodzenia – Mekdi Ben Cheikh, wybrał właśnie tą miejscowość do zrealizowania swojego projektu pt. Djerbahood. Zaprosił do niego fachowców od tworzenia murali z różnych stron świata, w tym również Polaka tworzącego pod pseudonimem M-city. Grafficiarze mogli namalować to, co akurat jego/ją w tym miejscu zainspirowało. Moim zdaniem cała akcja okazała się strzałem w dziesiątkę.

Podupadła wioska stała się galerią sztuki. Odwiedzający Erriyadh może pobawić się w eksploratora, gdzie odkryciem jest znalezienie kolejnego malowidła. Wyzwaniem jest wytropienie wszystkich. Wśród wijących się zaułków nie ma żadnego drogowskazu, samemu trzeba zadecydować, w którą stronę pójść. Praktycznie za każdym rogiem czeka nas nowe unikalne dzieło, niekoniecznie mające coś wspólnego z poprzednikiem. Każde z nich to odrębne znaczenie, styl, historia. Tak jak artysta, który je stworzył, dom na którym je namalował, czy ludzie, którzy w nim mieszkają.

Powstał wielobarwny świat wyobraźni pośrodku pustynnego krajobrazu, porośniętego gajami daktylowych palm.

W roku 2015, w Tunezji, przeprowadzono dwa tragiczne w skutkach, ataki terrorystyczne. Pomimo usilnych starań artystów oraz tunezyjskiego rządu zachęcających do przyjazdu, dzisiaj, kraj ten nie wydaje się być atrakcyjnym/bezpiecznym miejscem na podróż. Turystyka podupada. Mamy nadzieję, że akcje typu „Djerbahood” zaczną procentować w przyszłości, zagraniczni wycieczkowicze z czasem, zaczną znowu przyjeżdżać na Djerbę, a wyspa obecnie pogrążona w letargu, odżyje na nowo.

Informacje dotyczące projektu: www.djerbahood.com

3 komentarze

  1. Odpowiedz

    Hej,

    Świetny wpis, interesuję się sztuką uliczną a nie słyszałem o tych muralach w Tunezji.
    Miło było dowiedzieć się czegoś nowego, dzięki.

    Zabrakło jedynie autorów 😉 chętnie poznałbym ksywki przy niektórych pracach, bo są naprawdę ciekawe.
    Domyślam się jednak że na podanej przez Ciebie stronie je znajdę, także gratuluję postu i rozbudzeniem zainteresowania u kolejnej osoby 😉

    Też lubię czasem ‚skrobnąć’ o sztuce ulicznej, ale ograniczam się raczej do Francji 🙂
    Jak będziesz miał chwilę to zapraszam, to jeden z takich wpisów, może trafi w Twój gust:

    http://przewodnikparyz.blogspot.com/2016/06/chodz-pomaluj-moj-swiat.html

    Pozdrawiam!

  2. Odpowiedz

    Piękne są te murale 🙂 Z chęcią bym odwiedziła tę wyspę, ale niestety, teraz prawie nigdzie nie jest bezpiecznie. Ludzie się boją jechać na wakacje. Ja teraz nie mam czasu, ale za rok, jeżeli wszystko się uspokoi, chętnie bym się wybrała 🙂

      • Piotr, 15 lipca 2016, 19:20
      • Autor

      Odpowiedz

      Niestety. Sytuacja dotyka najbardziej samych mieszkańców, wielu z nich straciło pracę związaną z turystyką.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.