Blog o podróżowaniu, smakowaniu i poznawaniu. Czego? Wszystkiego! Historii, kuchni, religii, zawodów…
facebookpinterest google-plusinstagramyoutube

Korea Południowa – street food i inne przysmaki

Mama pyta: „Dzieci, a co Wy tam jecie?” Faktycznie dobre pytanie, jako że czasami sami do końca nie jesteśmy pewni 😉 Oto mały przegląd koreańskich przysmaków, cen i zakupów spożywczych. 

Kimczi – sfermentowana kapusta w pikantnym sosie. Podawane jest tutaj praktycznie do każdego posiłku. W Polsce jest znana dieta kapuściana, która „opuszcza” organizm dość szybko, dodajmy do tego jeszcze fermentację i pikantność… Rewolucje żołądkowe gwarantowane! Kimczi jest przygotowywane nie tylko z kapusty, chociaż ta forma jest najbardziej popularna… do jego wyrobu można użyć dowolne inne warzywo, byle zostało przygotowane w podobny sposób. W Korei Południowej bywa, że ludzie w domach mają osobną lodówkę, przeznaczoną tylko i wyłącznie do przechowywania ogromnych ilości kimczi, również własnego wyrobu – jak my np. ogórki kiszone. Jedząc na mieście, podadzą je wliczone w cenę, w formie przystawki czy dodatku do dania. Cena w supermarkecie wynosi około 14$ za kilogram.

Samo jedzenie na mieście jest tu bardzo popularne. Zdaje się, że każdy jest tu stale zabiegany, więc tak jest szybciej. Po drugie, zazwyczaj wychodzi też taniej.

Co do samych cen, przykładowe podane w USD:

Cytryna 1 sztuka 1$

Pomidory 1kg 5,5$

Ziemniaki 1kg 7$

Chleb 5$ – plus czas poświęcony na znalezienie takowego​, a co nie jest takie łatwe

Większość cen widoczna jest też na zdjęciach, można przyjąć kurs 1000won = 1$

Wszechobecne są tu zupki instant. Znane w Polsce jako chińskie, tu sprzedawane są też w wielopakach, zapakowane niczym pampersy u nas 😉

Wafelki rybne. Świetna przekąska, ale nie tak dobra jak same rybki: anchovy, sardynki, krewetki itp. Sprzedawane są w wielkich opakowaniach lub na wagę. Podobnie sprasowane​ algi morskie. Znane u nas głównie z sushi, w Korei wykorzystywane są do zup, sałatek czy kanapek.

Jest tu też dużo ryb i owoców morza. Niektóre nawet próbują wydostać się z akwariów. Ceny akurat tych produktów są znacznie tańsze niż w Polsce.

Wszędzie dostępny, powszechnie pity Soju, jest najbardziej popularnym i zdaje się najczęściej nadużywanym napojem alkoholowym w Korei Południowej. Robiony jest na bazie ryżu, ziemniaków lub batatów i ma tak ok. 20%.

Prawie równie popularne jest tutaj wino ryżowe, zawierające osad na dnie, który należy delikatnie wymieszać przed wypiciem. Delikatnie – aby przy otwarciu nabuzowane gazem wino, nie wystrzeliło nam w ręku.

Zaskoczyć też mogą degustacje sprzedawanych produktów w dużych marketach. Pracownicy z mikrofonami nakłaniają do degustacji klientów. Nas nie trzeba było 😉 Słowo daję… robiąc rundke po markecie w porze obiadowej, można wyjść o pełnym brzuchu.

Street food. Matko Bosko Kochana… w markecie Gwanjang, czułam się jak dziecko zabrane do Fikolandu po raz pierwszy! Gwanjang market został otwarty w 1905r. i jest najstarszym w Korei do dziś działającym obiektem tego typu.

Kurze łapki 7$ Podawane są w ostrym sosie chilli. Trochę jak pikantna guma do żucia, zawierające chrząstki, z którymi należy się uporać. Nie pamiętam czy były podawane z pazurkami, jeżeli tak były one bardzo dobrze ugotowane 😉

Kiełbasa koreańska 7$ Przypomina nieco naszą kaszankę. Tyle że zamiast kaszy jest w niej ryż. Dla smaku posypuje się ją sproszkowanymi krewetkami.

Smażone w cieście owoce morza 5$

Placek z fasoli 7$

Zupa typu „rosół rybny” z pierożkami 5$

Tatar? 🙂

Świńskie nosy z językami – dla koneserów 🙂

Ceny, które napotkaliśmy na bazarze, uznaliśmy za w miarę przystępne w porównaniu do ich odpowiedników w lokalach na zewnątrz. Korea w polskim odczuciu jest krajem, miejscami irracjonalnie drogim. Nawet oszczędzając, tak jak my, na środkach transportu i noclegach należy przyszykować większy budżet na wyjazd. Szczególnie jeżeli nie w głowie nam żyć o chlebie (a raczej ryżu – choć ten też nie jest tani!!) i wodzie (która też nie jest tania 1,5$ za butelkę!!), a chcemy posmakować wyrobów miejscowej kuchni.

PO WIĘCEJ BIEŻĄCYCH POSTÓW I KRÓTKICH RELACJI ZAPRASZAMY TU: Poznaję Świat na Facebook
ALBO TU Poznaję Świat na Instagram
ALBO NA NASZ KANAŁ Poznaję Świat na YouTube

 

3 komentarze

    • Marta Sokołowska od Jamników, 5 kwietnia 2017, 15:39

    Odpowiedz

    Czesc Alicja ile kosztują jabłka w Korei.

      • Alicja, 19 czerwca 2017, 10:22
      • Autor

      Odpowiedz

      Cześć Marta, przepraszam za pozna odp na blogu, ale na facebooku mam nadzieje ze widzialas. Cena jablek za 1kg w Korei wynosi srednio tak z 4 USD.

    • Anonim, 5 kwietnia 2017, 13:13

    Odpowiedz

    Super 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.