Blog o podróżowaniu, smakowaniu i poznawaniu. Czego? Wszystkiego! Historii, kuchni, religii, zawodów…
facebookpinterest google-plusinstagramyoutube

Autostopem przez Peloponez do Turcji #1

Podróż autostopem przez odrobinę Grecji, bardziej po Turcji, a na Gruzji kończąc, była dla nas ogromną przygodą. Cała wyprawa zajęła nam miesiąc. Odcinek #1 opowiada o pierwszych dniach, czyli o tym jak dotarliśmy do pierwszej tureckiej miejscowości na trasie – Cesme, znajdującej się u wybrzeży morza Egejskiego. 

Po ostatnim pół roku spędzonym na greckiej ziemi, naszym celem było wydostać się z niej jak najszybciej. Chcieliśmy w jeden dzień dotrzeć do Pireusu, skąd wieczorem odpływał wieczorny prom na wyspę Chios. Wyruszając około godziny 14 mieliśmy tylko kilka godzin by zdążyć na statek. Udało się, dzięki uprzejmości trzech kierowców złapanych na trasie. Noc spędziliśmy już na pokładzie statku. Piotrula na miejsce spoczynku wybrał karimatę. Ja – wieczny zmarźluch, użyłam ręczników jako kołdry. W ten sposób doczekaliśmy 5 rano, kiedy to zawinęliśmy do portu. Po kilku godzinach postoju na wyspie wsiedliśmy na kolejny prom, tym razem do Cesme. I tak, po niespełna dobie, przekroczyliśmy granicę i znaleźliśmy się po tureckiej stronie morza.

Wystarczy tej narracji do filmiku. Po prostu. Kliknijcie w odcinek #1!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.